Hej! Do napisania tego postu, zainspirowała mnie pewna
dziewczyna. Napisała ona do nas wiadomość, ponieważ jej przyjaciółka nie chce,
by Lodovica była dalej jej idolką. Przyczyną tego jest to, iż uważa, że Dudu jest
za stara. Nie rozumiem takiego zachowania i chyba nigdy tego nie pojmę. Wiek to
przecież tylko liczba. Idol to moim zdaniem osoba, której nie da się wybrać.
Nie można wstać rano i stwierdzić: „hmm… może dzisiaj moją idolką zostanie ta
Francesca z Violetty, fajna jest.” To niedorzeczne. Moim zdaniem, najpierw
trzeba powoli zacząć się interesować daną osobą: poznać jej twórczość
artystyczną, przeczytać wywiady, dowiedzieć się trochę o tej osobie, poglądach
i medialnym zachowaniu. Po pewnym czasie takiego zainteresowania, po prostu
następuje moment, gdy zaczynamy czuć, iż ta osoba staje się dla nas coraz
bardziej ważna. Zauważamy, że coraz bardziej cieszy nas jej każdy tweet czy
nowe zdjęcie. Widzimy, że ta osoba coś wnosi do naszego życia, coś zmienia. Po
pewnym czasie wiemy, że bez tej osoby, w naszym życiu byłaby pustka. Wtedy taką
osobę nazywamy idolką, która nadaje naszemu życiu sens, sprawia, że się
uśmiechamy, daje motywację. Często idole są nam tak bliscy, iż nazywamy ich
rodziną. Akceptujemy ich zalety, ale także wady. Być może z biegiem lat, ta
miłość słabnie. My dorastamy, idole także, zmieniamy się i zmieniają się nasze
upodobania. Może z biegiem czasu tracimy zainteresowanie osobami, które
nazywaliśmy dawniej idolami, ale myślę, że te osoby i tak zawsze gdzieś tam są,
gdzieś głęboko w nas. Ja, jeśli polubiłam już jakąś artystkę do tego stopnia,
że stała się moją idolką, to chociaż minęły lata, a ja nie interesuję się już
działalnością tych osób aż tak bardzo, to im kibicuję, czasem komentuję
zdjęcia, czy słucham muzyki. Dalej w głębi siebie bardzo lubię te artystki i to
raczej się nie zmieni. Nie wiem natomiast jak można wyrzec się idolki „od tak”.
Bo jak poczuć z dnia na dzień niechęć do osoby, która jeszcze wczoraj była
jedną z najważniejszych w życiu? Myślę, że taka osoba po prostu nigdy nie była
prawdziwym fanem.
Swoje przemyślenia w tym temacie pozostawcie w komentarzach.

Więcej zdjęć z tej sesji: KLIK!
- Jeśli macie jakiś temat, o którym chcielibyście przeczytać wpis, to napiszcie w komentarzach.
- Możecie także zostać redaktorkami tego bloga! Więcej informacji: KLIK!
- Poza tym, jeśli jeszcze tego nie zrobiliście, to dajcie RT:
~Lodofanatica

Świetny post �� pięknie to ujęłaś ��
OdpowiedzUsuńJa mam 4 idolów i z każdym dniem coraz bardziej ich kocham, czy potrzebuje. Jestem w wielu fandomach ale nie nazywam ich od razu idolami ❤❤❤
OdpowiedzUsuńPo prostu słucham ich muzyki i uwielbiam. To jest całkiem coś innego.
Świetny post ✌❤
Lodo jest moją prawdziwą idolką,2 lata się nią interesowałam,ale taką prawdziwą Lodofanaticas zostałam oficjalnie 01.02.2015r.czyli niedługo będzie rok,u mnie też są osoby,które kojarzą ja tylko z Violetty i w ramach projektu w szkole zrobiłam o niej krótką notatkę i wszyscy "o boże ona grała w Violettcie" i to było najgorsze,że komentują to nie wiedząc kim ona jest naprawdę.
OdpowiedzUsuńNajgorsze jest to, że wszyscy ją kojarzą z Violetty, chociaż ona już rozwinęła swoją drogę.
Usuń