niedziela, 26 kwietnia 2015

Wywiad z Lodovicą dla YourWay Magazine. :-)

Przetłumaczyłam dla was długi, całkiem ciekawy wywiad z Lodovicą dla hiszpańskiego YourWay Magazine. Bez przedłużania zapraszam! 


Piosenkarka, tancerka i aktorka, Lodovica Comello osiągnęła światową sławę dzięki swojej roli jako Francesca w Disney Channel, Violetta. Dwa lata po wydaniu swojego pierwszego albumu, Universo, włoska gwiazda odwiedziła nasz kraj, aby zaprezentować swój drugi album, Mariposa.

Piosenkarka działała w dniu 21 marca w Sala Barts w Barcelonie w swojej pierwszej solowej trasie koncertowej, ale nie jest to jedyny raz, ponieważ jej podróż przejdzie również po wielu innych  hiszpańskich miastach, takich jak Sewilla (3 maja) i Madryt (5 maja). Możesz kupić bilet w zwykłych punktach i kasie teatru.


- Przez trzy sezonu zagrałaś rolę Francesci w telenoweli dla nastolatków Violetta. Jak przeżyłaś koniec serii?  

To było bardzo ładne i bardzo brzydkie również (śmiech). To był bardzo trudny czas, bo musiałam opuścić Argentynę po trzech latach. Znajdowanie się w Buenos Aires w ostatnim tygodniu był najbardziej traumatycznym przeżyciem, musiałam powiedzieć żegnaj, nie tylko pracy w Violetcie, ale także wszystkim przyjaciołom z którymi miałam bardzo, bardzo silny kontakt, byliśmy rodziną. Ale byłam również zadowolona z powrotu do Włoch, bo oczywiście oznaczało to początek wszystkich moich projektów, mojej muzyki, moich koncertów… więc byłam też bardzo zmotywowana.

- Co starałaś się dać od swojej postaci?

Dawałam pozytywność z charakteru, a to jest to, co większość ludzi lubi. To był pozytywny znak na sto procent i przyjaciel, którego każdy chciał. 

- Violetta stała się zjawiskiem światowym, jak myślisz, co jest kluczem do sukcesu serii?

Myślę, że jest wiele. Rzeczy, które czynią to takim zjawiskiem to to, że obsada była międzynarodową obsadą. Przyjechaliśmy z całego świata, byli Włosi, Brazylijczycy, Meksykanie, Argeńtynczycy, Hiszpani… ale też część muzyczna była głośna, była bardzo dobrze zrobiona, a muzyka jest w uniwersalnym języku zrozumiałym dla ludzi w Rosji, ludzi w Ameryce Łacińskiej…  

- Będzie kontynuacja Violetty?

  

Nie, nie… już dotarliśmy do ostatniego przystanku (śmiech).

- Po zakończeniu serii, jakie masz inne projekty Lodovica?

Skończyła się Violetta i zaczęłam realizować swoją karierę jako solistka. Te plany zaczęły się już kilka lat temu z moim pierwszym albumem, Universo, a teraz w lutym przyszedł drugi, Mariposa. Następnie towarzyszyłam w wydaniu albumu w kilku krajach, a teraz jestem w trasie, prezentując po raz pierwszy na żywo moje dwie płyty, więc to zajmie mi dużo czasu. Będę na wycieczce do października.

- W Hiszpanii artyści, kiedy wydają nowy album zazwyczaj mówią, że to jego najbardziej osobisty i dojrzały album, ale jak to jest z Mariposa, twoim nowym albumem?

To jest bardzo dojrzała i bardzo osobista płyta (śmiech). Nie miałam wiele czasu wcześniej, więc wszystko, co mogę powiedzieć, to to, że Universo była moją pierwszą pracą, a praca nad Mariposa, była ciężką i długą pracą, która dała mi wielką satysfakcję, bo ja naprawdę mogę pracować cały czas. Od pierwszego do ostatniego. Pracowałam ciężko nad każdą literą, nad dźwiękami dużo troski… Robiłam tak wiele miesięcy, w tym czasie poświęciłam wiele w moim życiu i miłości, więc, kiedy się ukazał było jak: mój syn! To ja i to naprawdę jest bardzo osobiste, ponieważ spędziłam cały ostatni rok pracy w tych sprawach, a na nich na sto procent mówię ja, tak to jest, że nawet odpowiedź banalna (śmiech).

- Czy twoi fani znaleźli wiele różnic między tym albumem a Universo, twojej poprzedniej pracy?

Tak, tak. Mariposa jest ewolucją Universo, z Universo wygrywa 2:0 (śmiech). Duże zmiany dźwięku, dużo więcej rock’a, mojej rockowej duszy. Może dojrzałości tekstów też są jak najbardziej wymyślne, dźwięki, istnieje wiele więcej kwestii, kwestii w wielu językach. W Universo wszystko było w języku hiszpańskim, a tu są w języku włoskim, hiszpańskim i angielskim. Chciałam być dostępna dla jak największej liczby osób i jestem zadowolona, bo stanowi to sto procent, płytą jestem teraz, więc najlepiej wiem.

- Jeśli mogłabyś stać się z utworem z płyty, jaki byś wybrała?

Bardzo lubię ten, który napisałam w języku włoskim. Nazywa się Ci vediamo quando e buio, co oznacza «do zobaczenia gdy zrobi się ciemno». To moja córka, pracowałam nad nią, spędziłam dużo czasu przed klawiaturą i komponowaniu, aby była gotowa. Jest bardzo osobista, tworzyłam ją w chwilach melancholii w Buenos Aires, kiedy bardziej brakowało mi moich ludzi ze Włoszech. Jestem super dumna z piosenki z Abrahamem Mateo, która jest jedną z moich ulubionych, zwana Sin usar palabras i Abraham Mateo mówi sam za siebie, to superartysta i superdumny, który wykonywał w moim albumie. 

- To jest twoja pierwsza solowa trasa koncertowa. Jak się czujesz? Czego możemy się spodziewać z tej trasy?

Cóż, nerwowo. Jestem bardzo podekscytowana, robiąc to, bo jestem całkiem pewna, że to moja broń (śmiech). Myślę, że muzyka jest świetna, a także miałam już satysfakcję z reakcji we Włoszech z koncertów, które były pozytywne. Jestem pewna, że show jest świetne. To półtorej godziny, dwadzieścia piosenek granych na żywo, czterech tancerzy, trzech śpiewaków… Wszyscy wielcy artyści. Jest to bardzo kompletny, bardzo ładny pokaz. Ludzie się denerwują, gdy chcą zobaczyć więcej.


- Twój drugi singiel ma poparcie Abrahama Mateo. Jak pojawił się duet? Jak to było z nim pracować?

To naprawdę było zaskoczeniem. Poszłam za nim jakiś czas temu, słyszałam jego nazwisko i pewnego dnia zaczęłam badanie na Youtube i oglądałam jego teledyski i powiedziałam: "wow!" cudowny chłopak. On naprawdę jest bardzo utalentowany i oczywiście, kiedy zapytali z kim zrobię ten duet, zaproponowałam jego imię, bo wydawało mi się, że jestem najbardziej odpowiednia dla tej osoby. To była odległość nagrywania; spotkaliśmy się, aby nagrać klip do piosenki, ale zanim to zrobiliśmy mogłam z nim porozmawiać trochę na Twitterze i e-mail i znalazłam supermiłosć.

- Z jakim innym hiszpańskim artystom chciałabyś zawiązać współpracę?

Jestem w takim momencie mojego życia, że bardzo chciałabym z Calle 13 (śmiech). Nie mój styl muzyczny , w tym sensie, że jest to dalekie od stylu muzycznego Mariposa, ale podziwiam Rene bardzo mocno. Kocham to, co mówi i w jaki sposób, więc myślę, że to byłoby fajną współpracą.

- W Violetta zagrało kilka hiszpańskich aktorów. Jakie są twoje relacje z nimi?

Cóż, wszyscy oni są moimi braćmi. Jestem człowiekiem bliskim, a zarazem dalekim od Hiszpanii, a oni pozwolili mi bardziej polubić te kraj. Prawda jest taka, że za każdym razem gdy tu jestem czuję się jak w domu, kocham wszystkich ludzi, jedzenie, wszystko. Z nimi jest mi bardzo dobrze, jesteśmy bardzo podobni. Znalazłam różnice kulturowe, znalezione również w Brazylii, a może w Rosji (śmiech).

((Tu pojawił się fragment, który musiałam wyrzucić, ponieważ za nic w świecie nie mogłam dojść o co w nim chodzi, ani za pomocą tłumacza, ani za pomocą Justyny, której bardzo dziękuję za starania. Bardzo przepraszam.))

- Twoja rodaczka Laura Pausini jest w jury talent show La Voz tu w Hiszpanii. Czy chciałabyś być w jury w programie muzycznym?

Pff… Bardzo bym chciała, ale nie byłabym wiarygodna w tej roli. Jestem jeszcze za mało doświadczona w tym świecie, aby tam być. Powiedzmy, że jestem bardziej po stronie tych, na scenie, nie sędziów, ale na pewno tych zabawnych (śmiech).

- Wreszcie, co powiesz swoim hiszpańskim fanom, tym, którzy w pełni poświęcają się muzyce i aktorstwie?

Jeżeli chcesz znaleźć jakąś inspirację przyjdź zobaczyć mój pokaz (śmiech). Nie, najważniejsze jest szkolenie się. Bardzo ważne jest, nie wazne czy studiujesz śpiew, gotowanie, czy chcesz być lekarzem w każdej branży jest bardzo ważne, aby próbować, aby zawsze być najlepszym w tym co robisz. A zwłaszcza w tej dziedzinie, w której jest naprawdę wysoka konkurencja i bardzo zacięta, choć często zamykają ci drzwi przed nosem to nie poddawaj się, bo możliwości jest wiele i każdy ma swoje miejsce. 


___________________________________________

Teraz na sam koniec chciałabym dodać, że od jakiegoś czasu jestem również administratorką na stronie tego bloga czyli LCPFC
Link do wywiadu, który tłumaczyłam - klik 
~A







2 komentarze:

EMPIK - Cała reszta nie ma znaczenia