'Koncert który na zawsze zostanie w moim sercu'
Nieważne z jakiego fandomu jesteś, jeżeli byłeś na koncercie idola, wiesz, jakie emocje temu towarzyszom... Kilka dni temu minęło 8 miesięcy od tego niesamowitego koncertu, który na zawsze zostanie w moim sercu, mam jednak nadzieje że Lodovica zagra jeszcze koncerty jak nie w Polsce to za granicą. Z tej okazji postanowiłam w 8 punktach opowiedzieć wam moją historie z #LodoLive2015Warszawa
Punkt 1
Przybycie na koncert
O godzinie 15:30 wyszłam z domu i udałam się na metro. Wiadomo jak to metro, nie sprawdza się rozkładu jazdy po prostu się idzie bo zawsze jakieś przyjedzie. Kiedy dojechałam na stacje Imielin i wyszłam ze stacji, byłam kompletnie zagubiona. Wbrew pozorom dosyć często bywam w tej części Warszawy ale głownie samochodem. Kiedy w końcu ogarnęłam gdzie jest przestanek Metro Imielin 02 udałam się na niego gdzie czekałam na autobus z 15 min. Byłam zestresowana ze nie zdążę chodź do koncertu było jeszcze trochę czasu. Kiedy przejechałam skrzyżowanie i wysiadłam na przystanku widać było już Arenę Ursynów a cała reszta nie miała znaczenia. Jak to ja zapomniałam z domu wody wiec z wielkim plakatem motyla musiałam pójść do Lidla a potem stać w gigantycznej kolejce.
Punkt 2
Wejście do Areny
Biegiem wróciłam pod arenę gdzie jak to ja prześlizgnęłam się tu i tam i kiedy był moment otwierania drzwi dla posiadaczy biletów Meet&Great, weszłam jako 4 osoba. Z tego całego zamieszania tak mi się ręce trzęsły i byłam tak zdenerwowana że zgubiłam gdzieś zgoda od rodzica i musiałam skłamać że mama ma miejsce na trybunie i kiedy ochroniarz się spytał, czy mam aparat, tablet powiedziałam że tak a kiedy kazał mi wyjąć powiedziałam że mam aparat w telefonie i mnie przepuścił dalej.
Skierowali nas do wejścia w lewo ponieważ na wprost były osoby mające bilety na próbę. Czekałyśmy chyba z pół godziny ale nie nudziło mi się, poznałam Gabrysię, Julię i Natalię i jeszcze chwile rozmawiałam z dziewczynami z bloga Violetta2 Polska. W tle słyszałyśmy Szymona który miał próbę, ale o tym pózniej.
Punkt 3
Wejście na salę
W końcu nadeszła ta chwila. Ochrona otwierała drzwi, byłam przekonana że nie będę przy scenie ani nawet przy moich przyjaciółkach, które wchodziły wcześniej. Serce biło mi jak oszalałe, nie czuła nóg wiec jak pomyslałam ze mam biec myślałam ze sie przewrócę. Drzwi się otworzyły, ja weszłam na sale, zobaczyłam wolne miejsce przy scenie na środku i nie wahając się ani chwili pobiegłam tam ile sił miałam w nogach. Okazało się ze miałam jej całkiem dużo, bo kiedy dobiegłam do barierek odbiłam się. Po prawie stronie była Natalia, więc postanowiłam się rozejrzeć na lewą stronę w poszukiwaniu Wery i Pauli. Odwracam się w prawo nie mogąc złapać tchu i widzę ją... Nie, nie, nie Lodovice, na nią przyjdzie jeszcze pora. Paulę! Widzę Paulę! Nie mogłam w to uwierzyć. Obok niej stała Wera i było to nasze pierwsze spotkanie (moje z Werą, Paulę już widziałam)
Punkt 4
Support Szymona
Przez pierwsze 5 minut byłam tak oszołomiona tym wszystkim, że jedyne co mówiłam to to jak się tu dostałam, chodź nadal nie mogłam w to uwierzyć. No ale kiedy wyczaiłam, że po drugiej stronie bramek są takie jak by pułeczki, postanowiłam położyć tam plecak i plakat. Jednak przed supportem Szymona przyszedł ochroniarz i powiedział że musimy to stąd zabrać (jednak pod czas koncertu pozwolił nam tam trzymać plakaty i rzeczy na akcje). Chodź jestem Polką i na codzień mówię po polsku, to przyznam szczerze, że oprócz piosenki Sam na Sam, nie zrozumiałam niczego co Szymon śpiewał. Ale korzystając z wolnego czasu postanowiłyśmy z Paulą i Werą przegadać cały support.
Punkt 5
Koncert Lodo
Telefon na sticku jest, flaga rozwieszona jest, akcje przygotowane są. Można zaczynać...
https://youtu.be/Eke63h33vn4
Tak, ta osoba co się tak wydziera to ja...
Nie mogłam w to uwierzyć, że przede mną śpiewa ona... Lodovica. Chodź widziałam ją już kilka razy to było niesamowite móc z nią śpiewać (a raczej wydzierać). Kiedy machała do mnie, kiedy wyjmowała przede mnie mikrofon i mówiła 'Tú' [z hisz. Ty]. To było coś niesamowitego.
Jednak najlepszy moment to ten kiedy pod czas We Are Family tancerz Lodo wziął naszą flagę, którą robiłam dwa dni, zużyłem 5 flamastry. I Lodovica odwróciła się i wzięła ją na swoje ramiona. Myślałam że umrę ale z drugiej strony nie docierało to do mnie.
Niestety, koncert dobiegł końca, ale za to przyszedł czas na SELFIE. I po raz pierwszy w życiu jestem szczęśliwa że noszę okulary, bo dzięki temu bezproblemowo znalazłam siebie na zdjęciu Lodo. Ja, Lodo i moja flaga.
Punkt 6
Odpoczynek po koncercie
Po koncercie, organizatorzy prosili aby osoby z M&G ustawili się w linie i przeszli do strefy M&G, gdzie mają czekać na spotkanie z Lodo. W tej strefie utworzyła się kolejna linia, kto pierwszy wejdzie na spotkanie. Wpuszczali grupki 15 osobowe a M&G miało Ok. 130/140 osób. Kiedy skupiałyśmy że nie chcemy iść jako pierwsze poszłyśmy praktycznie na sam koniec lini i usiadłyśmy sobie, piliśmy (oczywiście wodę) przygotowywaliśmy prezenty dla Lodo, robiłyśmy sobie zdjęcia i gadałyśmy. I oczywiście ładowaliśmy telefony żeby nam nie padły bo przez 1,5h robiłyśmy zdjecia i nagrywaliśmy więc trochę baterii ubyło.
Punkt 7
Meet and Great
Doszło do tego, stałyśmy jako pierwsze przed drzwiami, żartowaliśmy sobie z ochroniarzami, trzęsłyśmy się i zastanawialiśmy się co jej powiemy, co powiemy Lodovice. Kiedy w mikrofalówce ochroniarza usłyszałyśmy 'Wpuścić kolejne 7-8 osób' wiedziałyśmy że nadeszła ta godzina. Oczywiście kto jak kto, ale jak zwykle ja musiałam iść pierwsza. Po wejściu po schodach zatrzymał nas kolejny ochroniarz, któremu zadaliśmy pytania, ile to potrawa, ile można zrobić sobie zdjęć, ile można dać rzeczy do podpisu. Oczywiście odpowiedź była jedna, 1.
W końcu weszłyśmy, widziałyśmy ją stojącą i podpisującą, robiącą sobie zdjęcia z fanami. Przede mną stała 9/10 letnia dziewczynka, która była strasznie zagubiona, miała ok. 3 rzeczy do podpisu, oczywiście na naszą korzyść bo dzięki temu, my też mogłyśmy dać jej 3 rzeczy. Ja poszłam na pierwszy ogień. Podobno pierwsze co zrobiłam to ją przytuliłam ale musiałam być w tak ciężkim szoku że tego nie pamietam. Lodo jest taka niziutka. Potem dałam jej mój plakat, powiedziałam że to plakat z jej zdjęciami z Instagrama z jej przyjaciółmi, z wizyt w Polsce itp. Chwilkę z nią porozmawiałam a następnie dałam jej rzeczy do podpisu, min. Zdjęcie mojej siostry trzymająca MARIPOSA z karteczką z napisem 'To Sofie' [Dla Zosi]. Lodo spytała się mnie kto to, a ja jej odpowiedziałam, że to jest moja młodsza siostra, która niestety nie mogła przyjść na koncert bo ma tylko 4-latka ale uwielbia Lodo i jej muzykę. Na co Lodo odpowiedziała, że jest słodka i że niech to będzie dla niej a ja jezeli mam 3. rzecz do podpisu to mi podpisze.
Potem przyszedł czas na zdjęcie. Były dwie opcje, albo selfie albo był pan który robił zdjęcia. Ja oczywiście wybrałam selfie przez co nie miałam jednego zdjęcia tylko z 10.
Punkt 8
Czas się pożegnać...
Następnie pożegnałam się z Lodo, powiedziałam że uwielbiam ją, niech robi to co robi dalej, że jest moją mentorką po czym (i to już pamietam) przytuliła mnie mocno i powiedziała 'Thank You so much'
Odeszłam, ale czekałam jeszcze na dziewczyny i ochroniarz poprosił mnie abym stanęła z boku, przez co mogłam się jeszcze dłużej napatrzeć na Lodo. Kiedy uzbierała się grupka 5/8 osób ochroniarz powiedział że schodzimy na dół i w ostatniej chwili powiedziałyśmy 'Bye Lodo' i jej pomachałyśmy a ona się odwróciła i nam rownież pomachała. Schodząc kilka pięter w dół nie miałyśmy kompletnie pojęcia gdzie jesteśmy ani jak wyszłyśmy na zewnątrz gdzie czekali nasi rodzice...
Wiadomo, płacz, łzy, bo był to czas kiedy każda szła w inną stronę. Paula do hotelu, Wera do samochodu a ja do domu. Ostatnie wspólne zdjęcia i każda z nas poszła w trzy różne strony.
Kiedy moja mama mnie zobaczyła to nie wiedziała czy płacze czy się śmieje. Powiedziała że czeka na mnie chyba z 2h i podczas tego wszystkiego widziała Szymona, tancerzy i powiedziała 'Gdybym wiedziała to mogłabym wziąć kartkę z samochodu i bym poprosiła ich o podpis'
Serio mamo, serio?
Na koniec tego posta chciałabym podziękować Pauli i Weronice, za cudowne chwile no i oczywiście Lodo, chodź szanse że to czyta są znikome ale jednak jakieś są.
Nieważne z jakiego fandomu jesteś, jeżeli byłeś na koncercie idola, wiesz, jakie emocje temu towarzyszom...
Nieważne z jakiego fandomu jesteś, jeżeli byłeś na koncercie idola, wiesz, jakie emocje temu towarzyszom... Kilka dni temu minęło 8 miesięcy od tego niesamowitego koncertu, który na zawsze zostanie w moim sercu, mam jednak nadzieje że Lodovica zagra jeszcze koncerty jak nie w Polsce to za granicą. Z tej okazji postanowiłam w 8 punktach opowiedzieć wam moją historie z #LodoLive2015Warszawa
Punkt 1
Przybycie na koncert
O godzinie 15:30 wyszłam z domu i udałam się na metro. Wiadomo jak to metro, nie sprawdza się rozkładu jazdy po prostu się idzie bo zawsze jakieś przyjedzie. Kiedy dojechałam na stacje Imielin i wyszłam ze stacji, byłam kompletnie zagubiona. Wbrew pozorom dosyć często bywam w tej części Warszawy ale głownie samochodem. Kiedy w końcu ogarnęłam gdzie jest przestanek Metro Imielin 02 udałam się na niego gdzie czekałam na autobus z 15 min. Byłam zestresowana ze nie zdążę chodź do koncertu było jeszcze trochę czasu. Kiedy przejechałam skrzyżowanie i wysiadłam na przystanku widać było już Arenę Ursynów a cała reszta nie miała znaczenia. Jak to ja zapomniałam z domu wody wiec z wielkim plakatem motyla musiałam pójść do Lidla a potem stać w gigantycznej kolejce.
Punkt 2
Wejście do Areny
Biegiem wróciłam pod arenę gdzie jak to ja prześlizgnęłam się tu i tam i kiedy był moment otwierania drzwi dla posiadaczy biletów Meet&Great, weszłam jako 4 osoba. Z tego całego zamieszania tak mi się ręce trzęsły i byłam tak zdenerwowana że zgubiłam gdzieś zgoda od rodzica i musiałam skłamać że mama ma miejsce na trybunie i kiedy ochroniarz się spytał, czy mam aparat, tablet powiedziałam że tak a kiedy kazał mi wyjąć powiedziałam że mam aparat w telefonie i mnie przepuścił dalej.
Skierowali nas do wejścia w lewo ponieważ na wprost były osoby mające bilety na próbę. Czekałyśmy chyba z pół godziny ale nie nudziło mi się, poznałam Gabrysię, Julię i Natalię i jeszcze chwile rozmawiałam z dziewczynami z bloga Violetta2 Polska. W tle słyszałyśmy Szymona który miał próbę, ale o tym pózniej.
Punkt 3
Wejście na salę
W końcu nadeszła ta chwila. Ochrona otwierała drzwi, byłam przekonana że nie będę przy scenie ani nawet przy moich przyjaciółkach, które wchodziły wcześniej. Serce biło mi jak oszalałe, nie czuła nóg wiec jak pomyslałam ze mam biec myślałam ze sie przewrócę. Drzwi się otworzyły, ja weszłam na sale, zobaczyłam wolne miejsce przy scenie na środku i nie wahając się ani chwili pobiegłam tam ile sił miałam w nogach. Okazało się ze miałam jej całkiem dużo, bo kiedy dobiegłam do barierek odbiłam się. Po prawie stronie była Natalia, więc postanowiłam się rozejrzeć na lewą stronę w poszukiwaniu Wery i Pauli. Odwracam się w prawo nie mogąc złapać tchu i widzę ją... Nie, nie, nie Lodovice, na nią przyjdzie jeszcze pora. Paulę! Widzę Paulę! Nie mogłam w to uwierzyć. Obok niej stała Wera i było to nasze pierwsze spotkanie (moje z Werą, Paulę już widziałam)
Punkt 4
Support Szymona
Przez pierwsze 5 minut byłam tak oszołomiona tym wszystkim, że jedyne co mówiłam to to jak się tu dostałam, chodź nadal nie mogłam w to uwierzyć. No ale kiedy wyczaiłam, że po drugiej stronie bramek są takie jak by pułeczki, postanowiłam położyć tam plecak i plakat. Jednak przed supportem Szymona przyszedł ochroniarz i powiedział że musimy to stąd zabrać (jednak pod czas koncertu pozwolił nam tam trzymać plakaty i rzeczy na akcje). Chodź jestem Polką i na codzień mówię po polsku, to przyznam szczerze, że oprócz piosenki Sam na Sam, nie zrozumiałam niczego co Szymon śpiewał. Ale korzystając z wolnego czasu postanowiłyśmy z Paulą i Werą przegadać cały support.
Punkt 5
Koncert Lodo
Telefon na sticku jest, flaga rozwieszona jest, akcje przygotowane są. Można zaczynać...
https://youtu.be/Eke63h33vn4
Tak, ta osoba co się tak wydziera to ja...
Nie mogłam w to uwierzyć, że przede mną śpiewa ona... Lodovica. Chodź widziałam ją już kilka razy to było niesamowite móc z nią śpiewać (a raczej wydzierać). Kiedy machała do mnie, kiedy wyjmowała przede mnie mikrofon i mówiła 'Tú' [z hisz. Ty]. To było coś niesamowitego.
Jednak najlepszy moment to ten kiedy pod czas We Are Family tancerz Lodo wziął naszą flagę, którą robiłam dwa dni, zużyłem 5 flamastry. I Lodovica odwróciła się i wzięła ją na swoje ramiona. Myślałam że umrę ale z drugiej strony nie docierało to do mnie.
Niestety, koncert dobiegł końca, ale za to przyszedł czas na SELFIE. I po raz pierwszy w życiu jestem szczęśliwa że noszę okulary, bo dzięki temu bezproblemowo znalazłam siebie na zdjęciu Lodo. Ja, Lodo i moja flaga.
Punkt 6
Odpoczynek po koncercie
Po koncercie, organizatorzy prosili aby osoby z M&G ustawili się w linie i przeszli do strefy M&G, gdzie mają czekać na spotkanie z Lodo. W tej strefie utworzyła się kolejna linia, kto pierwszy wejdzie na spotkanie. Wpuszczali grupki 15 osobowe a M&G miało Ok. 130/140 osób. Kiedy skupiałyśmy że nie chcemy iść jako pierwsze poszłyśmy praktycznie na sam koniec lini i usiadłyśmy sobie, piliśmy (oczywiście wodę) przygotowywaliśmy prezenty dla Lodo, robiłyśmy sobie zdjęcia i gadałyśmy. I oczywiście ładowaliśmy telefony żeby nam nie padły bo przez 1,5h robiłyśmy zdjecia i nagrywaliśmy więc trochę baterii ubyło.
Punkt 7
Meet and Great
Doszło do tego, stałyśmy jako pierwsze przed drzwiami, żartowaliśmy sobie z ochroniarzami, trzęsłyśmy się i zastanawialiśmy się co jej powiemy, co powiemy Lodovice. Kiedy w mikrofalówce ochroniarza usłyszałyśmy 'Wpuścić kolejne 7-8 osób' wiedziałyśmy że nadeszła ta godzina. Oczywiście kto jak kto, ale jak zwykle ja musiałam iść pierwsza. Po wejściu po schodach zatrzymał nas kolejny ochroniarz, któremu zadaliśmy pytania, ile to potrawa, ile można zrobić sobie zdjęć, ile można dać rzeczy do podpisu. Oczywiście odpowiedź była jedna, 1.
W końcu weszłyśmy, widziałyśmy ją stojącą i podpisującą, robiącą sobie zdjęcia z fanami. Przede mną stała 9/10 letnia dziewczynka, która była strasznie zagubiona, miała ok. 3 rzeczy do podpisu, oczywiście na naszą korzyść bo dzięki temu, my też mogłyśmy dać jej 3 rzeczy. Ja poszłam na pierwszy ogień. Podobno pierwsze co zrobiłam to ją przytuliłam ale musiałam być w tak ciężkim szoku że tego nie pamietam. Lodo jest taka niziutka. Potem dałam jej mój plakat, powiedziałam że to plakat z jej zdjęciami z Instagrama z jej przyjaciółmi, z wizyt w Polsce itp. Chwilkę z nią porozmawiałam a następnie dałam jej rzeczy do podpisu, min. Zdjęcie mojej siostry trzymająca MARIPOSA z karteczką z napisem 'To Sofie' [Dla Zosi]. Lodo spytała się mnie kto to, a ja jej odpowiedziałam, że to jest moja młodsza siostra, która niestety nie mogła przyjść na koncert bo ma tylko 4-latka ale uwielbia Lodo i jej muzykę. Na co Lodo odpowiedziała, że jest słodka i że niech to będzie dla niej a ja jezeli mam 3. rzecz do podpisu to mi podpisze.
Potem przyszedł czas na zdjęcie. Były dwie opcje, albo selfie albo był pan który robił zdjęcia. Ja oczywiście wybrałam selfie przez co nie miałam jednego zdjęcia tylko z 10.
Punkt 8
Czas się pożegnać...
Następnie pożegnałam się z Lodo, powiedziałam że uwielbiam ją, niech robi to co robi dalej, że jest moją mentorką po czym (i to już pamietam) przytuliła mnie mocno i powiedziała 'Thank You so much'
Odeszłam, ale czekałam jeszcze na dziewczyny i ochroniarz poprosił mnie abym stanęła z boku, przez co mogłam się jeszcze dłużej napatrzeć na Lodo. Kiedy uzbierała się grupka 5/8 osób ochroniarz powiedział że schodzimy na dół i w ostatniej chwili powiedziałyśmy 'Bye Lodo' i jej pomachałyśmy a ona się odwróciła i nam rownież pomachała. Schodząc kilka pięter w dół nie miałyśmy kompletnie pojęcia gdzie jesteśmy ani jak wyszłyśmy na zewnątrz gdzie czekali nasi rodzice...
Wiadomo, płacz, łzy, bo był to czas kiedy każda szła w inną stronę. Paula do hotelu, Wera do samochodu a ja do domu. Ostatnie wspólne zdjęcia i każda z nas poszła w trzy różne strony.
Kiedy moja mama mnie zobaczyła to nie wiedziała czy płacze czy się śmieje. Powiedziała że czeka na mnie chyba z 2h i podczas tego wszystkiego widziała Szymona, tancerzy i powiedziała 'Gdybym wiedziała to mogłabym wziąć kartkę z samochodu i bym poprosiła ich o podpis'
Serio mamo, serio?
Na koniec tego posta chciałabym podziękować Pauli i Weronice, za cudowne chwile no i oczywiście Lodo, chodź szanse że to czyta są znikome ale jednak jakieś są.
Nieważne z jakiego fandomu jesteś, jeżeli byłeś na koncercie idola, wiesz, jakie emocje temu towarzyszom...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz