Z miejsca mojego zamieszkania wyjechałam w piątek ok. 11:00. Po męczącej podróży przed godz. 19:00 nareszcie byłam w hotelu. Włączyłam telewizor, by oglądać Lodo w "Świat się kręci", po czym nastąpiły pewne sytuacje przez które nie schodziłam wraz z rodziną na kolację. Ciągle im powtarzałam, że na pewno jeszcze dzisiaj zobaczę Dudu. Po jakiś 30min. w końcu poszliśmy coś zjeść. Szłam spokojnie, aż tu nagle przy drzwiach obrotowych.... LODO! To była nieco dziwna sytuacja, ponieważ moja mama przeszła przez drzwi, a ja stanęłam oniemiała z wrażenia i cofnęłam się kilka kroków do tyłu. Lodo stała na zewnątrz wraz z jej polskim i włoskim managerem, a ja wewnątrz hotelu. Popatrzyłyśmy się na siebie i ani ona, ani ja nie szłyśmy dalej. W końcu Dudu weszła w drzwi obrotowe, a ja wpadłam w panikę. Mówiłam do taty: "omg, omg, Lodo tu idzie, co ja mam robić!?" W końcu cała w skowronkach, w ogromnym szoku podeszłam do Lodo. Ona nie bardzo wiedziała co się dzieje, bo powiedziałam jej tylko: "Hi. Cześć" i zaczęłam ją przytulać. Dudu spytała się mnie jak się mam, a ja odpowiedziałam, że dobrze i znów się przytuliłyśmy. Powiedziałam, że ją kocham, a następnie poprosiłam ją o zdjęcie, po czym znów był przytulas. Czułam się tak, jakbym nie miała mózgu. Nie wiedziałam co się wokół mnie dzieje, nawet się nie przedstawiłam. Dopiero gdy mój tata dodał, iż jestem Lodofanaticą z Polski, to wtedy mnie olśniło! Powiedziałam, że mam jej polski fanpage na facebooku i twitterze i że dziękuję za follow. Wtedy Lodovica mnie rozpoznała. Spytała się czy to ja jestem tą dziewczyną, która tańczyła dla niej w filmiku do piosenki "I only want to be with you" i podziękowała mi. Przytuliłyśmy się jeszcze raz, a ja wyszeptałam, iż mam jutro z nią wywiad. Ona na to: "Taaak? Świetnie!". Pożegnałyśmy się i przytuliłyśmy raz jeszcze, po czym Dudu odeszła, a ja cała roztrzęsiona udałam się do hotelowej restauracji. Po zjedzeniu posiłku szłam przez hol, a tam... siedziała sobie Lodovica z jej włoskim managerem. Była tak super ubrana! Powiedziałam jej dobranoc, poszłam kilka kroków dalej, odwróciłam się i rzekłam: "do zobaczenia jutro!" Lodo się zaśmiała i powiedziała: "pa". Potem los sprawił, iż mama szukała miejsca, w którym można palić. Recepcjonista powiedział, iż jest na drugim piętrze, więc szukaliśmy. Okazało się, iż to ma być piętro -2 i zjechaliśmy do holu, gdzie dalej siedziała Lodo, która cały czas sprawdzała portale społecznościowe. Nie podchodziłam już do niej, aby jej nie przeszkadzać i nie naruszać prywatności.
Teraz przejdę do jeszcze lepszego dnia, czyli soboty. W nocy nie mogłam spać przez te wszystkie emocje, ale wstałam wypoczęta. Obejrzałam "Dzień Dobry TVN", wymalowałam się, spakowałam i poszłam z rodziną na śniadanie ok. godz. 11:00. Podczas jedzenia zobaczyłam Lodo, wracającą po programie do swojego pokoju. Chwilę później pojawił się też Szymon Chodyniecki oraz kamerzyści z różnych stacji telewizyjnych. Godzinę później siedziałam przy laptopie, by kupić najlepszy bilet na koncert. Udało mi się i mam M&G! Potem spotkałam się z Ewą i Anią z innej stronki o Lodo, po czym razem udałyśmy się na wywiad. Po chwili oczekiwania weszliśmy do pokoju hotelowego Dudu (był oddalony o 3 pokoje od tego, w którym ja spałam!). Podczas gdy wywiad z Lodovicą przeprowadzała Pani ze "Świata Seriali", my miałyśmy okazję porozmawiać i zrobić zdjęcia z Szymonem, który jest na prawdę sympatycznym chłopakiem! Później podeszłam do idolki i wręczyłam jej prezenty: naszyjnik ode mnie oraz fanowską książkę od stronki (wstawię ją dzisiaj na fb). Spodobały jej się prezenty, zrobiłyśmy sobie zdjęcia i Dud spytała, czy będziemy później w empiku. Odpowiedziałyśmy, iż tak. Lodovica na to: "to do zobaczenia na spotkaniu i koncercie". Powiedziałam jej, że mam już bilet, po czym odpowiedziała: "jeej" i przybiła mi piątkę, Dodałam też, że jest on z M&G na co się ucieszyła. Przed wywiadem Dud spytała się czy umiem mówić po hiszpańsku lub włosku. Powiedziałam, że nie,ale czasem rozumiem. Ona się wtedy tak dłosko zaśmiała. Potem rzekłam, że jestem zestresowana, a ona na to: "To dlatego, że po angielsku? Nie stresuj się". Jej obecność sprawiła, że nie byłam aż tak spięta i w ogóle nie zwróciłam uwagi na ludzi, którzy przyglądali się i nagrywali. Wraz z Ewą na zmianę zadawałyśmy pytania, których łącznie było 10. Za dwa tygodnie Sony wyśle nam filmik dobrej jakości z tym wywiadem. Dudu opowiedziała np., że numer 22 nie oznacza dla niej niczego szczególnego, ale w Argentynie jest to symbol osoby szalonej, a ona właśnie taka jest. Chciałaby zaśpiewać i nagrać teledysk z Bruno Marsem, a jako nastolatka była bardzo nieśmiałą osobą. Pomogły jej zajęcia teatralne! To oczywiście tylko przedsmak tego, co zobaczycie i usłyszycie w wywiadzie. Lodovica jest bardzo sympatyczną osobą, taką naturalną. Widać, że nikogo nie udaje. Podczas rozmowy była uśmiechnięta i często patrzyła się mi prosto w oczy. To niezapomniane przeżycia, po których pokochałam królową jeszcze bardziej (o ile to w ogóle jest możliwe). Po zakończonym wywiadzie, pojechałam do Arkadii, gdzie miałam "przyjemność" gniecenia się w kolejce, gdzie brakowało powietrza. Jednak cudownie było spotykać Was i rozmawiać podczas oczekiwania na wejście do Lodovici. Gdy w końcu się to udało, byłam znów w siódmym niebie, wzięłam autografy i poszłam szukać rodziców. Potem udałam się w długą podróż do domu :)
Tak oto minęły mi te dwa dni, pełne wrażeń i emocji.
A Wam udało się być na spotkaniu? Opiszcie swoje wrażenia w komentarzach!
~Lodofanatica











Niestety nie byłam na spotkaniu. Chora jestem :'(
OdpowiedzUsuńAle wszystkim którzy byli zazdroszczę <3
~Patiii ♥
Byłam na spotkaniu i również miałam okazję niemalże udusić się w kolejce, jednak zdobyłam autograf! Hurrrraaa :* żałuję że nie mam zdjęcia z Lodo bo w sumie najbardziej na to liczyłam. Za to dostałam przytulasa i caluska <3
OdpowiedzUsuńTak byłam w Arkadii,było super.To uczucie,kiedy Lodo się uśmiechnęła i powiedziała Hi.Omg.Umarłam <3 <3 <3 <3
OdpowiedzUsuńJak ci zazdroszcze <3!
OdpowiedzUsuńZapraszam na blog:
ifyoubelieve-leonetta.blogspot.com
Byłam na wielu podpisywaniach, ale to było najgorsze!
OdpowiedzUsuńOrganizacja okropna! Wszyscy się pchali, moja koleżanka się dusiła i nawet do szpitala musiała jechać, bo jakaś kobieta walnęła ją książką w głowę.
Musiałam kupić dwie płyty dla swoich dwóch młodszych sióstr.
Nawet nie zdążyłam powiedzieć Lodo Hej, bo ochrona mi kazała jak to ten gościu powiedział "ruszaj dupsko" (z tego co wiem to było więcej takich sytuacji, nie tylko u mnie)
Najgorszy moment był według mnie wtedy kiedy dzieciaki dowiedziały się, że nie dostaną autografów, bo nie mają płyty, czy książki. Ich smutek w oczach i te łzy. Niektórzy wychodzili, inni oglądali wydarzenie, a jeszcze innych opieprzali rodzice (że przyjechali z daleka i stracą kieszonkowe czy coś)
Boże, ale to nie wina organizatorów tylko tych fanpagów na fejsie i blogów, które pisały, że można dostać NA CZYM KOLWIEK autograf i, że się zdjęcia dostanie.
Następnym razem nie róbcie z ludzi debili, bo wiele głównie młodszych osób, które były pierwszy raz na takim czymś nie wiedziało o tym, ba wy wmawialiście, że dostaną autografy, że wszyscy będą mieć wspólne selfie.
Ci co piszą, że to najlepszy dzień w życiu, albo zazdroszczę wam to po prostu nie wiem co wam w tym się podoba.
Człowiek w szpitalu? Agresywna i nieogarnięta ochrona?
A może ci z fanpage na facebooku co gwarantowali, że wszyscy dostaną zdjęcia i grafy?
Jedyny plus był taki, że niektórzy fani byli mili i można było z nimi o różnych tematach pogadać, bo tak to ja bym tam zwariowała i wyszła (jak niektórzy to robili, nawet jeśli mieli płyty "bez autografu, bo wywalili ich z kolejki")
Wróciłam do Krakowa z jednym autografem (nie liczę płyt z autografami moich sióstr -,-) i powiadam, że wole iść na kwiatkowskiego, na którym było (u mnie) tyle samo ludu i to więcej, że kolejki były nawet na schodach przez całe centrum handlowe, ja wtedy byłam mniej więcej w połowie (za późno przyszłam), ludzie mili, ochrona normalna, nikt się nie pchał, można było zrobić sobie zdjęcie z Kwiatem i z nim nawet zamienić parę zdań.
No i spędziłam tam tyle godzin, do nocy stałam, ale się opłacało, a na LODO?
NAJGORSZE PODPISYWANIE
ps: Pozdrawiam Lodovicę i jej fanów :)
Nie robiłyśmy z ludzi debili, pisząc że każdy dostanie autograf, zdjęcie i że nie trzeba mieć produktów Lodovici. Takie informacje dostawałyśmy od organizatorów całego spotkania, więc to nie jest nasza wina.
UsuńAle mogliście pisać, żeby mieli na wszelki wypadek płyty, bo to podpisywanie płyt. ZAL MI WAS
UsuńCi organizatorzy to jakieś ****** ..k*rwa przez nich wróciłam do Poznania bez autografu ochrona spie*dzieliła mnie z kolejki.
UsuńLudzie, ale ta blondynka nie wie jak mieliśmy ona miała z Lodo wywiad, mogła z nią długo gadać, zrobić selfie, a nas gnietli, dusiliśmy się i na przykład ja nie dostałam ani autografu, ani niczego, a książkę kupiłam i to dwie.
UsuńAnia masz rację to najgorszy dzień!!!
Ja z moją sis co ma 10 lat przyjechałem z okolic Gdyni. Bez płyty, bo nigdy nie byłem na takim spotkaniu. Gdy się okazało, że bez płyty się nie wejdzie to pamiętam jak moja siostra płakała. Za swoją kasę kupiłem płytę dla niej (miałem sobie kupić bluzę, bo byłem kiedyś w arkadii z dziewczyną). Pamiętam jej radość.
UsuńDo dupy byli te dupki z ochrony. Przez jednego nie mogłem zrobić zdjęcia jak dudu dawała autograf mojej sis. Wracając powiedziała mi, że już nie lubi Lodovici i, że mogę sobie wsadzić jej płytę w dupe. (ochrona krzyczała na moją sis by nie stała przy lodo).
dzięki za popsucie życia mojej siostrze, ja będę fanem Lodo, ale następnym razem weźcie piszcie, żeby na takie spotkania przyjść z płytą, a nie z plakatami.
pozdro~fanskajra
a ja wam zazdrościłam współczuję wam dobrze, że nie pojechałam, bo bez autografu jakbym wróciła to moja matka by mnie utłukła :D
UsuńTo chyba oczywiste, że wypadało mieć płytę/książkę, skoro w tym celu w ogóle było organizowane spotkanie. Poza tym każdy prawdziwy fan raczej ma przynajmniej jedną płytę. Miało być tak, że osoby posiadające produkty Lodo wejdą pierwsze. Pisałyśmy o tym niejednokrotnie. Poza tym wywiad wywiadem, ale po autografy stałam w kolejce tak samo jak Wy...
UsuńA ja miałam płytę universo tą w zołtym opakowaniu i mnie nie wpuścili, bo powiedzieli, że to nie jest płyta Lodo, wróciłam do domu bez autografu (328 km).
Usuńa ludzie sie tak pchali, czekałam 3 godziny!
LUDZIE ona nas nie rozumie bo ona dostala autografy i ma tyle tych selfie na dodatek cały czas spędzała z nią czas, a my przyjechaliśmy z płytą czy bez i tak nie dostalismy autografow czy zdjeć
UsuńNo prawda, ja miałam płytę "universo" i kupiłam na miejscu książkę, ale i tak nie dostałam podpisu. Moja koleżanka ma skręconą kostkę przez tych co się pchali. Ochrona nic nie zrobiła. Wróciłyśmy do naszej miejscowości oddalonej o 98km tylko z książkami bez podpisu i zdjęcia. Byłyśmy na podpisywaniu Margaret i tam było ponad 900 osób i każdy mógł pogadać, dostać zdjęcie i autografy nie tylko na płycie.
Usuńa ja z okol.krakowa przyjechałam i pierwszy raz bylam na takim spotkaniu dziewczyny z fb z fanpage o lodovice c. pisały ze nie trzeba mieć płyty mozna wziąść plakaty i, że na 100% dostanie sie zdjecie i wogole. no i ja nic nie dostalam wyrzucili mnie ochroniarze bo powiedzieli ze lodo nie chce mnie widziec. extra...
UsuńMyślałam, że tylko mnie wyrzucili z Arkadii i to za to, że nie niby płyty nie miałam. A miałam "Universo" wersja żółta.
Usuńmnie tez wyrzucili mama na mnie krzyczala i nie mam autografu :'(((((((((((((((
UsuńJa czekałam 3 godziny w kolejce i mnie wyrzuciła ta ochrona. Następnym razem nie idę na takie spotkania, bo nie chce mieć drugi raz nogi w gipsie.
Usuńta laska miała zafundowany wywiad i spotkanie z lodovicą comello za friko, a my głupie myślałyśmy, że dostaniemy zdjęcie czy autograf, ja takze nie dostałam autografu, a miałam dwie trzy płyty
UsuńNO WŁAŚNIE AUTORKA BLOGA NIE WIE JAK SIĘ CZUŁY OSOBY, KTÓRE PRZYJECHAŁY Z DRUGIEJ STRONY POLSKI, CZEKALI WIELE GODZIN I NIE DOSTAŁY ANI AUTOGRAFU, ANI NIE PRZYTULILI LODO, ANI NIE ZDOBYLI ZDJĘCIA,
UsuńAUTORKA BLOGA NIE ZNA NASZYCH UCZUĆ!
Usuńja przyjechałem z siostrą 10 letnią i przez was przyjechaliśmy połowę Polski tylko po to, aby sobie popatrzeć. Kupiliśmy książkę i dwie płyty Universo plus mieliśmy już dwie Mariposy i niby można było sobie zrobić z Lodovicą zdjęcie i dostać autograf, a my ani tego ani tego nie dostaliśmy. Dzięki!
Usuńna jakiej stronie kupowałaś bilety ?
OdpowiedzUsuńna ticketpro.pl :)
UsuńCzemu Wy możecie się spotykać z Lodo i w ogóle , nie to , że mi to przeszkadza ,ale interesuje ;') Zazdroszczę .I jak to się stałe , że akurat Wy . Pozdrawiam :*
OdpowiedzUsuń