wtorek, 7 kwietnia 2015

Lodovica Comello: "Nie byłoby mnie tutaj, gdyby nie Violetta"

Lodovica Comello stała się znana poprzez granie Francesci Cauviglii w serialu "Violetta", a w 2013 roku wydała swój pierwszy solowy album. Teraz Lodovica rozkłada skrzydła i wydała "Marpiosę", która, jak twierdzi, jest "bardzo autobiograficzna." Między dwoma koncertami w Portugalii, mogliśmy lepiej poznać włoską piosenkarkę i aktorkę, która pracuje od sześciu lat, aby dotrzeć tutaj.

MYWAY: Czym twój drugi solowy album, "Mariposa", różni się od pierwszego?

Lodovica Comello: Są zupełnie inne! Dla mnie to jest jak ewolucja pierwszej. Moje 2.0 (śmiech). To jest o wiele bardziej dojrzały album, a nie coś, co stało się z "Universo", ponieważ nie było zbyt wiele czasu, mogłam pracować dużo więcej nad "Mariposą", każdą literą, każdym dźwiękiem. To była wielomiesięczna i bardzo intensywna praca. Jestem zadowolona z rezultatów, bo można zauważyć, że włożyłam w to dużo pracy. To jest bardzo autobiograficzna płyta, w 360 stopniach jest zróżnicowana muzycznie. Jest pop, hip-hop, jest tanecznie, czuję, że mogę wyrazić 100% siebie na tym albumie.

MYWAY: To było łatwe, aby wydostać się z serialowego charakteru i móc umieścić swoje uczucia w piosenkach?

LC: Tak, bo to jest coś, co chciałam zrobić od dłuższego czasu i bałam się reakcji ludzi, wiedzących, że opuściłam "Violettę" przez solową karierę, ale na szczęście reakcja była bardzo dobra, a fani oszaleli na punkcie "Mariposy". Cieszę się, że zaczynam być postrzegana jako ja i latam sama.

MYWAY: Dlaczego nazwa to "Mariposa"? To zakończenie transformacji do motyla?

LC: Tak, to dlatego i przez obraz skrzydeł. Teraz zaczynam latać. Jedna rzecz, która również mi się kojarzy: znasz to uczucie motyli, kiedy jesteś zakochany? To jest uczucie, które mam teraz. Jest tak wiele emocji i tyle miłości, że postanowiłam zamieścić to w tym projekcie, również dlatego dałam ten tytuł.

MYWAY: Zawsze twoim celem było zostanie solową piosenkarką?

LC: Tak, tak, to jest marzenie całego mojego życia. Zawsze pracowałam na to. Gdy rozpoczęłam naukę muzyki w wieku sześciu lat, nigdy, przenigdy jej nie opuściłam. Jestem bardzo szczęśliwa i chcę kontynuować tą drogę.

MYWAY: Jak wpłynęła "Violetta" na ciebie, jako wokalistkę?

LC: Cóż, oczywiście, ''Disney'' i ''Violetta'' popchnęło mnie w niesamowity świat. I nie byłoby nas tutaj, gdyby nie "Violetta" i zawdzięczam jej absolutnie wszystko. Minęło trzy lata, niesamowite doświadczenie, ogromne uczenie się i robienie tego, co robię, jest dzięki "Violetcie".

MYWAY: zagrasz dwa koncerty w Portugalii, czego możemy się spodziewać?

LC: To półtorej godziny, 22 piosenki z "Universo" i "Mariposy". Jest zespół, który gra na żywo, czterej tancerze, trzy wokalistki, jest też bardzo uderzający poziom wizualny. To jest bardzo kompletne, bardzo realne i bardzo zabawne show.

MYWAY: Wyobrażasz sobie, jaki będzie koncert, gdy piszesz utwory?

LC: Nie, to przychodzi później! Kiedy piszę, to jest tylko muzyka, i jak chcę ją wyrazić, ale na szczęście, jak wszystkie utwory zostały skończone, interpretacja bardzo dobrze wpasowała się w scenariusz. Każda piosenka była studiowana, a co ja robiłam, to słuchanie od tematu do tematu i wyobrażanie sobie świata! To była bardzo ciężka praca, a to, co z wyszło, jest niesamowite.

MYWAY: Byłaś w Portugalii kilka dni, mogłaś pozwiedzać, czy była to tylko praca, praca, praca?

LC: Praca, praca, praca! (Śmiech) Nie, rano widziałam Bairro Alto i bardzo mi się podobało, ale nie widziałam wiele.




Źródło: KLIK!

~Lodofanatica

3 komentarze:

  1. Wspaniały post. Czekam na dalsze :*

    OdpowiedzUsuń
  2. ;* KOCHAM DUDUSIĘ

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajnie że przetłumaczyliście ten wywiad :) Jestem pierwszy raz na waszym blogu i jestem mile zaskoczona bardzo mi się spodobał i myślę że będę tu zaglądać ;)

    OdpowiedzUsuń

EMPIK - Cała reszta nie ma znaczenia